Wiedza tajemna, a wręcz zakazana

0
971

Zapewne kiedyś będę opowiadał dzieciom o tym, co robiłem w ich wieku. Powiem wtedy, że uczyłem się ludzi. Pamiętam, że już w gimnazjum interesowało mnie, co ludzie robią, jak spędzają wolny czas, jakie mają zwyczaje, co czują, o czym myślą. W liceum poznawałem, dzięki kółku, psychologię jako naukę – jej podstawy. Szczególnie wtedy, z nietrudnych do domyślenia się przyczyn, zainteresowała mnie psychologia relacji międzyludzkich. Potem poszedłem na studia i tu, po pewnym czasie, poczułem “tak, to moje miejsce”. Coś w tym stylu:

{youtube}LwaDoEs0st4{/youtube}

Polecane przez Inspiracje Psychologiczne

Przez cały ten czas i teraz też mam wrażenie, że to, co wiem, czego się nauczyłem, czego się uczę, to wiedza tajemna. Z jednej strony, mamy wolność słowa, czasopisma, mnóstwo podręczników, publikacji naukowych, a z drugiej, nie dość, że mało kto potrafi powiedzieć, kim był Skinner, Wundt czy o czym mówi prawo Yerkersa-Dodsona, to ogólnie ludzie nie radzą sobie w życiu. Będę więc opowiadał dzieciom jak to tata szukał po internetach wykładów, tekstów, jak z niegasnącą ekscytacją doznawał kolejnych olśnień nt. jak funkcjonują ludzie. Nikt tego nie oceniał, nikt do tego nie gonił, pełna swoboda, całkowicie wewnętrzna motywacja, (całkowicie nie)zwyczajna ludzka ciekawość.Oczywiście, naturalnym było sprawdzanie to na sobie i innych, z czym się wiąże popełnianie błędów. Mniej więcej tak to wyglądało (i wygląda nadal):

{youtube}AJQ4OVcEiDQ{/youtube}

Oczywiście nikt nie będzie czuł jak ja czuję, nikt nie będzie myślał tak, jak ja myślę i jest mi z tego powodu niezmiernie przykro. Staram się jednak, i niezmiennie będę nadal się starać, przekazać ludziom tę tajemną wiedzę. Tajemną nie dlatego, że zabronioną, nie dlatego, że niedostępną. Tajemną dlatego, że mało kto faktycznie ją zna. Większość ludzi po prostu nie wierzy, że człowieka da się opisać różnymi prawami, teoriami, liczbami itp. Inni z kolei wierzą, ale robią to w sposób rażąco uproszczony i, przez to, nieskuteczny. A “Skuteczność jest miarą prawdy”. Tajemność psychologi polega więc na tym, że mało komu po prostu chce się ją poznawać. Mnóstwo osób pragnie szybkich efektów związanych z różnymi działami (psychologia relacji, szczęścia, osiągnięć), a nie notując ich, rezygnuje z nauki, z treningu, stwierdzając, że to gusła i nie ma sensu. To tak jak po zrobieniu 5 brzuszków stwierdzić, że nigdy nie pomagają one w trenowaniu mięśni brzucha. Podejrzewam, że mało kto w całości zapoznał się z, bardzo przecież atrakcyjnym zarówno treściowo  jak i formą zbiorem, który poczyniłem w poprzednim poście. Tym większa moc spoczywa w rękach ludzi, którzy ową wiedzę przyswoją i umieją ją użyć. Psychologia bowiem, wbrew wszystkiemu, bada prawa rządzące człowiekiem i robi to całkiem skutecznie. Naprawdę, doceńcie ofiarę tych wszystkich szczurów! 

Oprócz kwestii braku wiary w psychologię, ostatnio, coraz istotniejsze staje się znajdywanie rzetelnej i sprawdzonej wiedzy w tym zakresie. Ludzie mają to do siebie, że wierzą nie temu, co najlepiej odpowiada rzeczywistości, ale temu, co jest najprostsze. Wolą więc myśleć, że wszyscy faceci to świnie niż poświęcić czas na naukę psychologii ewolucyjnej czy umiejętności tworzenia relacji ogólnie. Mnóstwo pseudopsychologów, szarlatanów robiło z tego i robi nadal świetny użytek. Począwszy od szamanów, wróżbiarzy, przez wszelkie nauk psychodynamiczne (na blogu mi wolno szkalować psychoanalizę, w artykułach będę się powstrzymywał) aż do współczesnych trenerów mentalnych i mówców motywacyjnych. Oczywiście, nie oznacza to, że wyżej wymienieni nie mogą zainspirować w człowieku pozytywnej zmiany. To może zrobić wszystko i każdy, naprawdę! Oznacza to raczej, że statystycznie rzecz biorąc, wywołują więcej szkody niż pożytku. 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę napisz swój komentarz!
Proszę wpisz swoje imię tutaj