Trauma interpersonalna. Wywiad z Zuzanną Księżyk.

0
772

Bożena Wujec Ziółkowska: Dziękuje Zuzanno, że się zgodziłaś udzielić wywiadu o traumie interpersonalnej dla Inspiracji. Jesteś psychologiem, pracujesz też w tematyce seksualności w Warszawie, ale też zajmujesz się traumą czy tak?

Zuzanna Księżyk: Ludzie są niezwykle skomplikowani i czasem trudno to jednoznacznie określić, ale w przybliżeniu tak.

Polecane przez Inspiracje Psychologiczne

 

A w jakim nurcie pracujesz?

EMDR. Korzystam też z literatury na temat psychologii humanistycznej oraz psychoterapii psychodynamicznej i włączam do pracy niektóre techniki terapii behawioralno poznawczej.

Mogłabyś coś więcej napisać, co ten skrót oznacza?

EMDR to metoda pracy która z początku została stworzona w celu leczenia Zespołu Stresu Pourazowego. Jednak później okazało się, że sprawdza się także w przypadku innych zaburzeń, ponieważ większość z nich rozwija się na skutek długotrwałego i chronicznego, bądź silnego i krótkotrwałego stresu/urazu. Skrót ten oznacza przetwarzanie i desyntyzację za pomocą ruchu gałek ocznych. Ogólnie bardzo interesuję się wpływem stresu i traumy na życie ludzkie.

Rozumiem. Chciałabym dzisiaj poruszyć temat myślę dość ciekawy i myślę, że jako terapeuta/psycholog – mogę powiedzieć, że problem ten jest dość częsty, a mianowicie mam na myśli traumę interpersonalną. Jak wiadomo, wszyscy jesteśmy istotami społecznymi, a ludzie potrafią zarówno nas rozwijać, jak i uszkadzać. Czy możesz coś więcej powiedzieć o traumie interpersonalnej?

Myślę, że to jeden z najczęstszych jej rodzajów. Ludzie są drapieżnikami. Kiedyś klientka powiedziała mi, że fobia społeczna jest podobna do arachnofobii, z tą różnicą, że pająki są mniej groźne. I jest w tym wiele racji.

Eh, zabrzmiało dość groźnie. Ja sądzę, że ludzie bywają drapieżnikami, ale jest też sporo łagodniejszych istot – na szczęście…

Ludzie czasem świadomie a czasem nie, potrafią być okrutni. To prawda. Kontakty z innymi są nam ogromnie potrzebne do rozwoju i poczucia bezpieczeństwa. Dzieci pozbawione uwagi wybierają negatywną uwagę, niż jej brak. Niemniej, zdarzają się skrajne przypadki.

To skojarzyło mi się z psychopatami…

Podobno mamy ich kilka procent w społeczeństwie

Obserwując internet, czasami zastanawiam się, czy niewięcej…

Te statystyki prawdopodobnie uwzględniają właśnie te skrajne przypadki.

Trudno to tak naprawdę zbadać. A wiadomo, że poziom psychopatii, to kontinuum.

Tak, racja. Wiemy też, że większość osób z tą diagnozą to mężczyźni, chociaż kobiety też się zdarzają i mają inny repertuar krzywdzących zachowań.

Myślę, że trudno w dzisiejszych czasach spotkać kogoś , kto nie został potraktowany przedmiotowo, użyty, czy oszukany, co jest typowe dla jednostek z wyższym poziomem psychopatii.

Rzeczywiście. Każdy z nas może się “pochwalić” jakimś incydentem tego rodzaju i myślę że to, w jaki sposób sobie radzimy z tego typu sytuacjami jest kluczowe. Są jednak osoby, które miały to nieszczęście doświadczyć przemocy w dzieciństwie od osób najbliższych, przemocy która była powtarzalna i długotrwała. Tego rodzaju doświadczenia są najtrudniejsze i pozostawiają największe spustoszenie.

 …i doświadczają traumy powtórnie?

Zdarza się, że nieprzetworzona długotrwała trauma w pewien sposób rozregulowuje układ nerwowy i sprawia problemy przez kolejne lata, nawet gdy stresujące sytuacje ustają. To może być przyczyną większej reaktywności na stres i gorszego radzenia sobie z przeciwnościami. Na szczęście jest wiele osób, które potrafią nawet z takich doświadczeń wyciągnąć dla siebie coś pozytywnego. Człowiek jest istotą bardzo kreatywną i często nie podejrzewalibyśmy kogoś o to, co tak naprawdę było częścią jego historii życiowej.

Zuzia powiedź nam, po czym poznać, że ktoś doświadcza traumy interpersonalnej?

Taka osoba, może rozwinąć cały szereg zachowań, które w bardziej normalnych okolicznościach są nieprzystosowawcze. Obawiają się ludzi, reagują bardzo silnie i emocjonalnie na z pozoru niewinne gesty, mają zaniżone poczucie własnej wartości i poczucie sprawczości. Oczekują najgorszego. Mogą rozwinąć się różnego rodzaju nerwice, prowadzące do depresji. Niekiedy zaburzenia odżywiania. Mogą pojawić się zachowania samouszkadzające i autodestrukcyjne. Niektórzy za wszelką cenę starają się wyjść z roli ofiary, wchodząc w rolę sprawcy.

No tak, tworzy się tak zwany trójkąt dramatyczny…Często ofiara staje się sprawcą, zaczym się to zrównoważy.

Tak, dzieje się tak dlatego, że świat po doświadczeniu długotrwałej bądź silnej przemocy, rysuje się w barwach czarnobiałych, nie ma nic pośrodku, można być albo poszkodowanym, albo oprawcą, albo ratownikiem. Terapeuta niekiedy wchodzi w tę rolę, lub jest w niej obsadzany.

My chyba generalnie musimy uważać, żeby się nie stać ratownikiem, bo jak każdy „pomocowiec” – mamy takie tendencje…

Tak. Co do skutków traumy lub długotrwałego stresu, można wymieniać bardzo długo, dlatego uważam, że społeczeństwo powinno mieć świadomość jakie koszty ponosimy z tego powodu. W każdym razie te zdarzenia traumatyczne, których doświadczamy i których jako ludzie jesteśmy sprawcami, czasem przypominają mi błądzenie lunatyków we mgle w gąszczu życia.

Tak, ja mam podobne odczucia. Czasami w ogóle mam wrażenie, że często dopiero po 40, czasami później przychodzi większa świadomość i takie osoby trafiają do gabinetu, bo chcą coś zmienić.

Czasem sprawcy mają to szczęście zdać sobie sprawę z własnej autodestrukcyjności i postanawiają coś z tym zrobić. Zanim stanie się dla nich za późno.

Zuzanna przypomnijmy po czym poznać, że znajdujemy się w chorej relacji? Bo przecież wiadomo, że form przemocy jest mnóstwo..

Pierwszym sygnałem jest nasze samopoczucie. Jeśli po kontakcie z jakąś osobą często czujemy się smutni, lub przed kontaktem czujemy strach, powinniśmy zaufać swym odczuciom. Jest wiele symptomów, które w skrócie można nazwać manipulacją. Jesteśmy manipulowani, gdy ktoś podważa naszą podmiotowość, czyli gdy wykorzystuje nas do swoich celów. Może to być np. częsta i nieuzasadniona krytyka. Niezdolność do uznania swojej współodpowiedzialności za konflikt. Poniżające lub kompromitujące uwagi w towarzystwie. Podwójne standardy w relacji. Brak zainteresowania naszym punktem widzenia. To zwykle pierwsze symptomy. Często takie osoby na początku potrafią być nadzwyczaj czarujące i stwarzające pozory zakochanych na zabój, albo uroczych i wspierających.

Należałoby podkreślić, że relacja zdrowa, to taka, gdzie są relacje partnerskie. Nikt nikogo do niczego nie wykorzystuje, nie manipuluje. Wszystko, co para robi jest za obupólną zgodą itp.

Tak, masz rację, chociaż wszyscy czasem manipulują, ale z naciskiem na “czasem”. Problem zaczyna się, gdy to się staje codziennością. Wtedy to znak, że czas się otrząsnąć i poszukać wsparcia. Dlatego też manipulatorzy często starają się odciąć poszkodowanych od innych przyjaznych relacji z rodziną, znajomymi, przyjaciółmi.

No tak do momentu, aż nie osiągną tego, czego chcą. Myślę, że mówimy tutaj o ciężkiej manipulacji. która ma w konsekwencji doprowadzić do osiągnięcia jakiś zysków głównie dla osoby manipulującej.

Tak, często są to zyski nieoczywiste, takie jak poklask w środowisku, własna wygoda, czyjeś umiejętności wykorzystane do swoich celów, opinia publiczna lub po prostu jednostronne korzyści materialne.

I tym akcentem kończymy. Dziękuje za udzielenie wywiadu. Mam nadzieję, że komuś ta wiedza pomoże.