Trzeba zacząć od tego, że zaburzenie narcystyczne zaburzeniu narcystycznemu nierówne. Inaczej będzie prezentował się narcyzm u mężczyzny, a inaczej u kobiety. Ponadto istnieje cały wachlarz rysów narcystycznych, bo pamiętajmy, że wielu z nas może mieć jakiś rys osobowości narcystycznej i funkcjonować w miarę normalnie. Zresztą wszyscy mamy jakieś rysy — i to sprawia, że jesteśmy jacyś, że mamy swój charakter, swój „smak”.
Ostatnio oglądałam sporo debat na temat tego, że mamy wojnę płci, że kobiety nie mogą znaleźć normalnego partnera itd. I wiecie co? Nosiłam się z zamiarem napisania tego artykułu już od dawna, ale chciałam dogłębnie zbadać temat — również przez pryzmat mojej praktyki zawodowej, czyli prowadzenia gabinetu terapii par — i dokładniej przyjrzeć się temu zjawisku.
Otóż nie uważam, aby dziś było więcej osób z zaburzeniem narcystycznym niż kiedykolwiek wcześniej. Myślę, że jest ich tyle samo co zwykle, a może nawet mniej. Współcześni rodzice dużo bardziej świadomie wychowują swoje dzieci niż kiedyś. A przecież, jak wiadomo, narcystyczne zaburzenie osobowości kształtuje się już w pierwszych latach życia — między innymi wtedy, gdy dziecko nie jest naprawdę widziane przez rodzica i w pewnym sensie zostaje uprzedmiotowione.
Oczywiście na to zaburzenie składa się o wiele więcej czynników, ale wspominam o tym tylko na marginesie, bo nie o tym chciałam pisać. Chciałam napisać o tym, że istnieją specyficzne kobiety, które wpadają w ramiona narcyzów — i odwrotnie.
Kobiety, które wybierają narcyzów, często same mają rys narcystyczny, ale raczej ten wrażliwy. To typ, który ponad wszystko ceni komfort życia, bezpieczeństwo i pewną wizję relacji. Mówi się też, że bywają to kobiety z cechami osobowości borderline. Możliwe, że jest to swoisty miks, ale jedno jest pewne: odtwarza się tu trochę bajka Disneya — opowieść o rycerzu na białym koniu i księżniczce, która czeka na swojego wybawcę.
Mężczyzna narcystyczny to często samiec alfa: ktoś, kto lubi dominować, lubi kobiety trudne do zdobycia i ma bardzo kruche poczucie własnej wartości. Będzie więc potrzebował zdobywać, dominować i pokazywać swojej wybrance, że jest wyjątkowy, silny, męski i że ją uratuje.
W domyśle są to mężczyźni, którzy — niczym rycerze — wybawiają swoje księżniczki z jaskini smoka, czyli z trudności życia codziennego. Obiecują wybawienie finansowe, sponsorują wycieczki, tworzą iluzję bezpieczeństwa i sprawiają, że księżniczka zaczyna czuć się jak mała dziewczynka. Myśli wtedy: „O, to jest ten, który w końcu sprawi, że moje życie stanie się łatwe”.
Otóż nie stanie się.
Za tą cudowną obietnicą bardzo często kryje się dowartościowywanie się narcyza i uprzedmiotowienie partnerki. Ona staje się przedłużeniem jego narcystycznego braku. Z czasem może zacząć być traktowana jak jego własność, co — jak wiadomo — w dalszej części relacji zwykle prowadzi do próby wyswobodzenia się „księżniczki”. I to właśnie wtedy często pojawiają się różne formy narcystycznej przemocy.
Niestety ta bajka zwykle nie kończy się dobrze. Nie kończy się słowami: „żyli długo i szczęśliwie”. Raczej: „żyli krótko i traumatycznie”. A potem zaczyna się długa droga leczenia po tej relacji.
Czy więc uważam, że istnieje wojna płci?
Myślę, że nie, ale to są moje obserwacje.
Uważam, że pokolenia 40+ i 50+ są szczególnie obciążone tymi problemami, bo wielu ich przedstawicieli pochodzi z domów, w których dużo się pracowało, mało rozmawiało, a dzieci często „latały z kluczem na szyi”. Dorastali w czasach transformacji, pośpiechu i emocjonalnego zaniedbania. Dzisiejsze pokolenia mają już inne problemy, ale to nie znaczy, że są od nich wolne.
Jeśli dalej będziemy wierzyć w księżniczki, które muszą zostać uratowane przez rycerzy na białych koniach, sytuacja się nie zmieni. Warunkiem dobrych relacji jest partnerstwo i traktowanie siebie nawzajem jak równych sobie osób. Nie jak kogoś, kogo trzeba uratować. Bo potrzeba ratowania drugiego człowieka już na starcie zakłada nierównowagę relacyjną — a ta jest bardzo charakterystyczna dla dynamiki narcystycznej.
Może więc zamiast: „żyli długo i szczęśliwie”, lepiej byłoby powiedzieć: „żyli świadomie i pięknie” — jak ludzie, którzy potrafią być dla siebie partnerami, przyjaciółmi i bezpiecznym miejscem.



![Zdelegalizować Coaching, Czyli Tak Właściwie Co? [7 mitów na temat Coachingu]](https://ipsycho.pl/wp-content/uploads/2017/03/coaching-1-150x150.png)

