Terapia par – co robić, kiedy tylko jeden z partnerów chce.

0
1176

Terapia par – wspólna decyzja, czy zawsze?

Ludzie, którzy decydują się na terapię partnerską, niezawsze decydują się na to w jednym czasie. Chęć skorzystania z terapii tylko jednego ze współmałżonków, bądź partnerów, nie jest wcale rzadkim zdarzeniem. Otóż, wiele osób, które trafiają na terapię – na początku szuka konsultacji w pojedynkę. Całkiem sporo osób, wnosi na spotkaniach, że od kilku lat próbowało bezskutecznie przekonać partnera do terapii. No cóż – zdarza się i tak, że para, która trafiła na terapię, jest już w tak zaawansowanej fazie rozkładu związku, że partner, który wcześniej chciał pójść na terapię – w danej chwili już nie chce pracować nad relacją.  Bardzo aktualne jest znane powiedzenie Tadeusza Boy – Żeleńskiego “z tym największy jest ambarasżeby dwoje chciało naraz” – ma to szczególne znaczenie w terapii par. Pary, dojrzewają do takiej decyzji bardzo indywidualnie. Są tutaj pewne wyjątki – jak np. zdrada, która zwykle jest na tyle dużym wstrząsem dla związku, że partnerzy przychodzą często razem, aby ratować związek.

Czy jeśli jedna osoba chce przyjść na terapię, a druga nie, to czy już nic nie można zrobić?

Niezupełnie. Po pierwsze, można przyjść na konsultacje samemu. Po drugie, jeśli osoba, która chce pracować nad związkiem – cierpi w tej relacji, a partner pozostaje niewzruszony i nie widzi problemu – to może rozpocząć terapię indywidualną.

Polecane przez Inspiracje Psychologiczne

 

Ktoś, kiedyś mnie zapytał, ale co to mi da, skoro problem jest w związku?!

Owszem, to prawda, że problem jest w relacji, ale każda forma terapii, nawet indywidualnej, coś zmieni. Może to będzie zrozumienie czegoś, może zobaczenie czegoś z innej perspektywy, a może wsparcie w trudnych emocjach i dzięki temu da to więcej siły, odporności i cierpliwości dla związku. Ponadto, pamiętajmy, że w sytuacji w której jedna osoba uczęszcza na terapię, będzie wpływała również na partnera, co na pewno przełoży się również na zmianę zachowania partnera. Porównałabym to do klocków domino, albo efektu motyla. Jeden mały ruch, wpływa na inne.

Zmiana może się zadziać, kiedy uświadomimy sobie schematy, które odtwarzamy

Jesteśmy jak system naczyń połączonych, większość problemów w związkach istnieje, gdyż są powtarzane pewne, utrwalone wzorce schematów zachowań. Mamy możliwość zmiany tych schematów, tylko wtedy, gdy jesteśmy ich świadomi. Mamy możliwość uświadomienia sobie tego na spotkaniach z terapeutą. Pamiętajmy, że ludzie podlegają sprzężeniom zwrotnym na siebie wzajemnie, oddziaływują na siebie, dlatego już nawet indywidualne spotkania, mogą przyczynić się do dużej poprawy w relacji. Może się też tak zdarzyć, że zmiana u partnera, uczęszczającego na terapię, spowoduje, że drugi partner zauważy pozytywną zmianę i zmieni zdanie, co do wspólnej terapii. Może się jednak zdarzyć i tak, że osoba uczęszczająca na terapię indywidualną, nie będzie dalej chciała pozostawać w tej relacji i ją zakończy.